Zwykły samochód przerobiłem na elektryczny

Ktoś może pomyśleć, że to co zrobiłem ze swoim samochodem jest delikatnym szaleństwem. A ja uważam, że trzeba iść z duchem czasu i nie zostać w tyle w pogoni za nowoczesnością. A co takiego zrobiłem? Przerobiłem swój samochód z silnikiem diesla na elektryczny. Tak – to się da zrobić. Oczywiście nie zrobiłem tego sam, bo nie jestem mechanikiem samochodowym. Skorzystałem z usług jednego z kilku serwisów samochodowych specjalizujących się w dokonywaniu takich przeróbek.

Swój samochód ładuję teraz pod domem

polecana ładowarka do samochodu elektrycznego w domuNajważniejsze dla mnie jest to, że mój samochód nie stracił przy tej modyfikacji niczego ze swojej mocy i szybkości. Jest dokładnie tym samym samochodem, ale teraz mogę nim jeździć prawie za darmo. Wszystko zaczęło się od tego, że bardzo sfiksowałem się na punkcie samochodów elektrycznych. A mój jedenastoletni samochód z silnikiem diesla był w doskonałym stanie technicznym i wizualnym. Nie chciałem go sprzedawać i kupować nowego samochodu. A dzięki jednemu z telewizyjnych programów zainspirowałem się do przerobienia swojego samochodu na taki, który napędzany będzie energią elektryczną. Koszt takiej transformacji zamknął się w kwocie pięćdziesięciu tysięcy złotych. Przy dobrym wietrze na nowy samochód elektryczny musiałbym wydać dwa razy tyle, więc taka modyfikacja była nadzwyczaj opłacalna. Do tego jeszcze dochodzi polecana ładowarka do samochodu elektrycznego w domu, którą zakupiłem za niespełna tysiąc złotych. Kupiłem sobie ją po to, żeby swój samochód móc ładować pod swoim domem. Podłączam sobie go na noc i rano jest gotowy do jazdy. Przy moim budżecie, który miałem, zamontowano mi akumulatory pozwalające na przejechanie dwustu kilometrów na jednym ładowaniu. Dla mnie jest to wystarczający zasięg, a swój samochód ładuję co drugą noc. I w końcu jestem niezależny od ceny paliw na stacjach.

Moja nowoczesna domowa ładowarka zasługuje na to, żeby poświęcić jej kilka zdań. Ma bardzo długi przewód, ale i tak mam gniazdka elektryczne na zewnątrz. Podłączam jedną końcówkę do gniazdka a drugą do swojego samochodu. Czas ładowania taką ładowarką wynosi około ośmiu godzin, a to się doskonale wpasowuje w porę nocną. Kiedy ja śpię mój samochód też ładuje swoje baterie na kolejny dzień jazdy. Za niewielkie pieniądze jeżdżę autem na prąd i ładuję go zawsze wtedy, gdy to potrzebne.